• Wpisów:23
  • Średnio co: 84 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 13:59
  • Licznik odwiedzin:2 010 / 2030 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W "Wakacyjnych inspiracjach" organizowanych przez Gosię nastał tydzień, w którym tematem przewodnim były kostiumy kąpielowe. Przeglądając zdjęcia natrafiłam na całkiem ciekawy kostium, który prezentuje się następująco:


A tak wygląda to w formie makijażu. W przypływie szaleństwa wpadłam na pomysł, by zrobić ombre lips. Mam nadzieję, że efekt na zdjęciach jest widoczny





Więcej zdjęć na blogspocie http://justtyna.blogspot.com/
 

 
Zanim zaczęłam używać lakierów hybrydowych, zastanawiałam się, w jakiej kondycji będą moje paznokcie po ich ściągnięciu. Miałam lekkie obawy, że będą wyglądać jak po tipsach, a regeneracja zajmie miesiące. Jednak teraz, po ponad roku z hybrydami wiem, że nie było się czego obawiać

Paznokcie po zdjęciu hybryd wymagają w moim przypadku jedynie opiłowania i delikatnego przetarcia bloczkiem matującym, w celu pozbycia się ewentualnych pozostałości, których nie usunął aceton. Przeważnie robię sobie dzień przerwy między zdjęciem, a zrobieniem nowego manicure hybrydowego. Zazwyczaj traktuję wtedy „gołe” paznokcie specyfikiem o nazwie Regenerum lub oliwką. Jeżeli wiem, że przerwa się nieco wydłuży, od razu maluję paznokcie odżywką i lakierem kolorowym, żeby je chociaż troszkę utwardzić i w jakiś sposób zabezpieczyć. Niestety moje pazury są bardzo podatne na rozdwojenie. Wystarczy, że nieuważnie uderzę paznokciem np. o stół i mogę mieć pewność, że rozdwoił się poza linie uśmiechu.


Żeby nie być gołosłowną, wkleję Wam zdjęcie paznokci po ściągnięciu hybryd. Swoja drogą po zrobieniu tych zdjęć zmieniłam kształt paznokci na migdałki. Dłoń wygląda delikatniej
 

 
Polecam taka metodę osobom cierpliwym, które lubią malowanie paznokci

Marble nails krok po kroku:
1. Szykujemy potrzebne akcesoria, ważne by wszystko znajdowało się blisko siebie;
2. Wlewamy do wody po 2 krople każdego koloru. Za każdym razem staramy się trafić w środek poprzedniego lakieru. Lakier po kontakcie z wodą "rozleje" się na jej powierzchni;
3. Za pomocą wykałaczki formujemy wzór. Delikatnie prowadzimy ją od zewnątrz do środka;


4. Wkładamy delikatnie palec do wody. Starajmy się przez chwilę nie poruszać ręką, niech lakiery przykleją się do paznokcia. Po 10 - 15 sekundach zbieramy wykałaczką pozostałości lakieru;
5. Wyciągamy palec z wody i gotowe. Za pomocą patyczka do uszu zamoczonego w zmywaczu dokładnie czyścimy zabrudzony palec.
Rada: lakier łatwo zejdzie, gdy przed zanurzeniem palca do wody posmarujemy skórę oliwką lub olejem (należy jednak uważać, by nie zatłuścić płytki paznokcia).


By wzory były widoczne, polecam nałożyć na paznokcie warstwę jasnego lakieru.

Próbowałyście już takiej metody?
 

 
Po długiej przerwie, postanowiłam wrócić z (mam nadzieję) regularnymi postami. W najbliższym czasie wrzucę tu notki publikowane na drugim blogu, a później będą się pojawiać regularnie jednakowe wpisy
 

 
A ja na paznokciach mam juz wiosnę

Wczoraj odebrałam przesyłkę z zamówionymi lakierami hybrydowymi i wyczarowałam sobie "soczystą trawkę" na pazurach.

Koloru niestety nie udało sie uchwycić.



A Wy jaki macie stosunek do manicure hybrydowego? Ja go pokochałam od pierwszego wejrzenia, a że stwierdziłam, że lubię wszelkiego rodzaju zabiegi na paznokcie wykonywać sama, to w tej kwestii też postanowiłam być samodzielna.

Może za jakiś czas pokuszę się o jakieś fikuśne wzory. Jak szaleć, to szaleć
 

 
Leżę chcę więcej
 

 
Nie Tatiana, nie bliźniaczki, nie (swoją drogą cudownie utalentowane) małżeństwo, ale wykonanie tego oto Pana mnie oczarowało.

http://xfactor.tvn.pl/wideo,2103,v/grzegorz-kopycinski-spiewa-she-s-like-the-wind,700286.html
 

 
Po prawie zdrowym śniadaniu


rozkoszuję się prawie zdrową kawą i tak sobie myślę, że dzisiaj zrobię sobie totalny dzień lenistwa


A teraz mały żal. W środę zamówiłam ze sklepu internetowego lakiery hybrydowe. Paczka miała iść kurierem. Do tej pory nie otrzymałam nawet powiadomienia o wysłaniu zamówienia:/ A już myślałam, że właśnie dzisiaj będę testować nowe hybrydy. Zła jestem, oj zła.
 

 
Chcialabym Wam przedstawic ciekawy tytul,na ktory ostatnio sie skusilam. Zawiera duzo porad,przykladowy jadlspis i mase przepisow. Ogolnie zbiera dobre recenzje,wiec stwierdzilam "co mi szkodzi".

Na dniach postaram sie zamiescic wiecej szczegolow.

P.S. jesli ktoras z Was miala juz stycznosc z ta ksiazka to chetnie przeczytam Wasze opinie
  • awatar EwaXx: Ja tam uważam,że oprócz poprawnego jedzenia są potrzebne też ćwiczenia;)-zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Trafiłam na fajny wywiad z Ewą Chodakowską Polecam przeczytać

http://natemat.pl/47205,chodzcie-bedzie-fajnie-pot-krew-lzy-i-omdlenia-szal-na-ewe-chodakowska-trenerke-calej-polski-wywiad
 

 
Dzisiejsze późne popołudnie upływa mi przy dźwiękach tego...

Czego chcieć więcej? Trzy nieziemskie, ponadczasowe wokale, które przyprawiają mnie w tym momencie o ciary...

Szukam podobnych piosenek, ale niestety nic w ucho nie wpada.
 

 
uwaga! prosze wszystkie dziewczyny i dziewczynki o nie pisanie do mnie zebym na nie glosowala, lubila ich posty na fb, nominowala do jakis nagrod itp. Rozumiem,ze piszecie do "nowych" pingerowiczow i pingerowiczek,ale juz mi sie cierpliwosc powoli konczy, jak widze kolejna wiadomosc od 14-latki z propozycja wzajemnej obserwacji blogow. Nie dziekuje.

tym optymistycznym akcentem rozpoczynam weekend.
 

 
w koncu sie doczekalam szatanskie plany na dzisiaj,luz na jutro, zyc nie umierac
 

 
Stworzyła cudowny nastrój. Balsam dla duszy. Przy tym się aktualnie relaksuję:
  • awatar authentic.: Piosenka nieziemska, na pewno sie przyda jak najdzie pora relaks :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Piszę tę notkę z niemałym wstydem. A tyczy się on mojej kondycji, a może jej braku. Jakiś czas temu robiłam Skalpel Ewy i czułam, że opanowałam go na tyle, że mogę przejść do kolejnej płyty. Nie zrobiłam tego od razu, wiecie jak to jest... milion wymówek, żeby tylko nie zaczynać. Wczoraj kopnęłam się w swoje cztery litery i ruszyłam do boju.

Początek zapowiadał się świetnie. Pajacyki, tuptanie w podłogę, no miodzio.


Ale... po drogiej serii ćwiczeń nie dałam już rady. Czułam się jak jakiś przedzawałowiec. krew z całego ciała uderzyła mi na twarz, nogi się trzęsły, brzuch palił ogniem piekielnym.

Kolację jadłam w taki sposób:


Jednak nie ma tego złego... Tak się na siebie wkurzyłam, że teraz nie odpuszczę. Będę odpalać płytę codziennie, aż w końcu będę robiła wszystkie ćwiczenia tempem Ewy.

A co

P.S. Gdzieś ostatnio wyczytałam, że jeśli powtarzamy jakąś czynność 21 dni pod rząd bez żadnej przerwy, to wchodzi ona nam już w nawyk. Przetestuję
 

 
Jestem zachwycona
 

 
zdechnij migreno!
 

 
Zgadnijcie kto stwierdził, że przydałoby się przejść na dietę i zabrać swój szanowny tyłek na ćwiczenia? A teraz zgadnijcie kto 10 10 minut później wstawiał babeczki do piekarnika?



Moja silna wola jest bardzo słaba
  • awatar Just.ine: @Swll szok to ja będę miała jak się skończą;)
  • awatar Just.ine: @Swll na szczęście do głosu doszedł rozsądek i nie pożarłam 12 babeczek na raz:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Miałam dzisiaj ochotę na inna wersję piersi z kurczaka, niż robiła do tej pory. Zdecydowałam się na migdałową panierkę. Nieskromnie przyznam, że obiad wyszedł rewelacyjnie, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami przepisem. Mam nadzieje, że i Wam przypadnie do gustu.

Do panierki potrzeba:
- 5 łyżek bułki tartej
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka papryki słodkiej
- 1 łyżeczka papryki ostrej
- pokruszone migdały ( u mnie ok. 60g)

Dwie piersi z kurczaka pokroiłam w paski, po czym przecięłam jeszcze na połowę. Każdy kawałek z osobna wkładałam do woreczka foliowego i lekko roztłukłam mięso tłuczkiem.

Gdy już olej na patelni osiągnął odpowiednią temperaturę, mięso maczałam w roztrzepanym jajku z dodatkiem soli oraz pieprzu, a następnie w panierce. Mięso smażyłam krótko, tak, by panierka się przyrumieniła, ale nie spaliła.

I już. Prawda, że banalnie proste? Za to rewelacyjne w smaku. Mięso jest chrupiące z zewnątrz, ale miękkie i soczyste w środku. Mięso podałam z warzywami.

Polecicie mi jakieś sprawdzone sposoby, by urozmaicić "zwykłą" pierś z kurczaka?


 

 
Po długiej (w zasadzie kilkuletniej) przerwie, wracam do blogowania. Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem stworzenia swojego własnego miejsca w sieci. I oto jestem. Pisze go głownie dla siebie, żebym mogła po jakimś czasie wróci do pewnych kwestii. Nie ukrywam, że traktuję to jako formę pracy nad sobą. Blog będzie lifestyl'owy. Znajda się przepisy na ulubione dania, tematy urodowe itp. Chciałabym, żeby to było miejsce, gdzie znajda się rzeczy, które mnie inspirują.

No to zaczynam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›